Recenzja KursGita.pl

Dnia 24 Września o godzinie 08:09 dostałem e-mail o tym, że ruszyła przedsprzedaż kursu gita. O godzinie 08:42 dostałem już potwierdzenie zakupu. Decyzja była prosta, gdyż podjąłem ją dzień wcześniej. ”Jeżeli kurs będzie kosztował X, to kupuję bez zastanowienia.”, gdy przyszło co do czego, okazało się, że kurs kosztuje X-1, „Lucky You. Maciek .” Bez zastanowienia kurs powędrował do koszyka.

Co sądzę o kursie?

Prawdę mówiąc, od momentu zakupu do otrzymania kursu miałem mieszane uczucia co do jego zakupu. Piątego Listopada o godzinie 08:11 dostałem dane do zalogowania się do systemu, gdzie mieści się kurs i materiały do niego. Niestety był to najbardziej zajęty tydzień w tym roku. Przez co musiałem rozciągnąć oglądanie kursu przez parę kolejnych dni.

Nie wiedziałem co mam myśleć na temat tego kursu. Pierwsze modułu po prostu przeleciałem, większość rzeczy wiedziałem, gdyż na co dzień używałem gita jak „zipa”. Uczucie rozczarowania nie trwało długo, ponieważ od czwartego modułu zaczęły się czary i siedziałem niczym glonojad przyklejony do ekranu monitora pochłaniając wiedzę, i tak zostało do końca.

Czy mam niedosyt?

Tak, ale, jak było powiedziane, kurs miał na celu doprowadzenie nas do środka Lasu, którym jest git, i pozostawienie nas w nim, abyśmy samemu mogli poznawać go coraz lepiej. Umiejętność samodzielnej nauki nowych technologii jest jedną z umiejętności, którą powinien posiadać każdy w branży IT.

Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić, to padłoby na rebase w trybie interaktywnym. Było pokazane jak wykonać zmianę nazwy commita, ale to tyle. Squash czy inne rzeczy zostały pozostawione bez przykładu. Samemu mam mieszane wspomnienia co do tego mechanizmu czasami to działa, jak powinno, czasami nie. Zapewne przeze mnie, będę musiał usiąść do tego i nauczyć się we własnym zakresie.

Kończąc

Czy kupiłbym ten kurs jeszcze raz? Może, cena, za którą kupiłem kurs, dużo się różni od cen, które teraz się pojawiają. Dlatego musiałbym dłużej się zastanowić, czy na pewno chcę tego kursu. Wyznaję regułę, że jeżeli nie stać cię na pięć rzeczy to znaczy, że nie stać cię na jedną. Nie jest to jednak jakiś niezbędnik, bez którego nie poradzimy sobie. Jeżeli ktoś zna już gita, ale czuje niedosyty, bo używa go w prosty sposób: git add, git commit, git push, ewentualnie git merge/rebase, to dowie się sporo szczegółów i możliwości wykorzystania tych komend w bardziej zaawansowany sposób. Git przedstawiany jest od podszewki: jak wygląda, jak działa, jak został stworzony. Finalnie czuję się dużo lepiej z moją znajomością i możliwościami gita, niż przed kursem, już parę rzeczy przemyciłem w pracy i znajomi byli mile zaskoczeni.

Dodaj komentarz

Translate »